Blog

Przełącz kategorię: W praktyce W teorii Poza matą

Poprawnie wykonana asana

Czas skończyć z wizerunkiem „idealnie wykonanej asany”. Dla mnie nie ma czegoś takiego, jak jeden poprawny sposób wykonania danej asany, w którą mam wcisnąć ciało. Każdy z nas jest inny. Mamy inne proporcje, inne wzorce ruchu, ograniczenia w ciele. Stawianie sobie jakiegoś ustawienia ciała za wzorzec, prędzej czy później, doprowadzi do kontuzji. ⠀

Moglibyście zadać zatem pytanie, to co właściwie jest wyznacznikiem poprawnie wykonanej asany? Dla mnie to cel, kierunek i intencja ruchu, jaki mamy wykonać. ⠀

➡️ CEL - Zawsze zadaje sobie pytanie, co jest celem w asanie? Jeśli jest to na przykład Marichyasana D, wiem, że będzie to skręt. Dopiero w następnej kolejności będę się zastanawiać, czy noga powinna być w półlotosie. Sytuacja by się komplikowała, gdyby uczeń, który ma niedostatecznie elastyczne biodra, na siłę włożył nogę do lotosu i jeszcze się skręcił. Jak już się domyślacie: kontuzja gwarantowana.

➡️ KIERUNEK - To ten moment, w którym wchodzisz do pozycji. Banalna sprawa, jednak istotne jest to by wiedzieć, w jakim kierunku powinno podążać ciało. Przykładem może być Janusirsasana A. Jeśli zbyt mocno cofniesz jedną z nóg, Twoja miednica ustawi się skośnie i zamiast skonu kręgosłupa w jednej linii, wykonasz skłon z wygięciem bocznym.  

➡️ INTENCJA RUCHU - Jak z wynika z moich doświadczeń, to jedno z najmniej oczywistych pojęć. Czasem, gdy mówię o intencji przybliżania guzów kulszowych do siebie słyszę, że nie da się tego zrobić! No jasne! Kości same się do siebie nie przybliżą, ale liczy się to, jaki dało to efekt w ciele! Czasem nie każdy ruch musi być widać, a intencja, pomaga nam aktywować mięśnie w mniej oczywisty sposób.